Wybrzeże, gdzie miasto spotyka ocean
Kiedy dotarłem nad brzeg świat jakby się otworzył. Po ciasnych uliczkach - przestrzeń przy rzece działa jak oddech. Woda mieniła się w słońcu, a wiatr niósł zapach soli. To jedno z tych miejsc, gdzie można usiąść na murku, patrzeć na most i po prostu pozwolić myślom płynąć.
Podczas spaceru trafiłem też w miejsce, które ma zupełnie inny ciężar emocjonalny — tam, gdzie doszło do tragedii. Podczas jazdy z dużą prędkością rozpędzony wagon kolejki wypadł z torów i uderzył w ścianę. Do tej pory ludzie oddają hołd zmarłym w tym miejscu.
Spacerując po Lizbonie, ma się wrażenie, że miasto samo prowadzi — raz w górę, raz w dół, raz w stronę oceanu. Bogactwo kolorów, budynków, zakamarków robi wrażenie. Niestety nie jest to wszystko takie piękne, są ulice na której wciska się narkotyki każdemu, miejsca w których po zmroku nie należy wchodzić bo jest bardzo niebezpiecznie. Duża liczba migrantów doprowadziła do powstania gangów i walki o terytoria. Oczywiście zobaczyć warto - w dzień można spokojnie bezpiecznie korzystać z uroków miasta. Wieczorami trzeba się pilnować, przewidywać i nie prowokować swoim zachowaniem.
Dla wytrwałych nagroda w postaci, krótkiego filmu. Przepraszam za głośność. Może kiedyś w końcu usiąde do tych filmów i bedą lepsze.

Połączenie opisu, zdjęć i filmiku pozwala oglądającemu trochę pozwiedzać wirtualnie miasto. Ma to swój słoneczny klimat i według mnie to dobry materiał.
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo za komentarz - filmik moim zdaniem techniczne słaby ale cały czas się uczę i może następny będzie lepszy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGreat report on this Latin city. You made me feel the ocean breeze ;-). Your pictures give a perfect sense of the atmosphere of Lisbon, with its pastel colors. Thanks as well for your valuable insights about visiting the city. Unfortunately, this kind of issue can be found more and more in Western European countries.
OdpowiedzUsuńMyriam