Leśny epizod — las przyjął nas dziś spokojem i miękkim światłem przesączającym się przez korony drzew. Wśród tej zielonej głuszy pojawiły się one — łosie, ciche i dostojne, jakby wyłoniły się z samego oddechu natury.
Swoją pokracznością potrafią zadziwić ale wielkością wzbudzają szacunek. To spotkanie nie byłoby możliwe bez kolegi, który zechciał podzielić się swoim czasem i poprowadzić mnie leśnymi ścieżkami wprost do miejsca spotkania zwierzaków. Dziękuję za wspólną wędrówkę i za to, że mogłem zobaczyć to, co zwykle ukryte.
Galeria pozwala wczuć się w klimat takich miejsc, a dwa jej ostatnie zdjęcia to dobre zakończenie. Zabrakło tylko widoku uśmiechających się duchów natury.
OdpowiedzUsuńMalo kto to czuje w dzisiejszych czasach. pozdrawiam
Usuń